On Jan 23, 2:21 am, Mario wrote:
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> O tym jak dziala obecny system kreacji pustego bankowego pieniadza mozna
> dowiedziec sie tutaj. Polecam - bardzo pouczajace.http://video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830
> Na przykladzie stanow widac ze juz nawet nie probuja walczyc z inflacja
> w USA, ktora pewnie niebawem osiagnie dwucyfrowy wskaxnik.
> Zastanawiam sie tez jakich Jankesi uzyli metod przekonywania Chinczykow,
> aby jednego dnia nie powiedzieli "sprawdzam" i nie wymienili pokaxnej
> ilosci rezerw USD na dobra bardziej materialne jak np. akcje NYSE
> (wzorem arabow, ktorzy juz w czesci wymienili swoje petrodolary na
> udzialy w Citiglogablnym systemie oszukiwania).
> Stany od drugiej wojny zyja kosztem reszty swiata. Czyniac dolara waluta
> swiatowa zrobili swietny interes.
> Wyobraxcie sobie, ze wydrukuje wam zielony papierek za ktory kupie od
> was rzeczywisty towar. A wy obiecacie mi ze ten papierek albo bedziecie
> trzymac u siebie w skarbcu albo wymieniac sie nim miedzy soba juz bez
> mojego udzialu. Zalozenie bylo takie ze wiekszosc papierkow
> wydrukowanych przeze mnie juz nigdy do mnie nie wroci - a nawet jesli to
> po takim czasie, ze beda warte 30% swojej pierwotnej wartosci w
> towarze(bo przeciez bede drukowal te papierki non stop).
> Az tu nagle stwierdzacie ze nie chcecie juz papierkow drukowanych przeze
> mnie - zaczely wam sie podobac bardziej inne niebieskie papierki z
> gwiazdkami. Spora czesc zielonych zamierzacie oddac mi spowrotem. I co
> teraz powinienem zrobic?.... Jakies propozycje?
> Jakie skutki moze spowodowac nagly "powrot" sztucznie wykreowanego
> pieniadza z zagranicy do USA - poza megainflacja, wzrostem EURUSD,
> Nie chce mi sie wierzyc ze dalszy bieg spraw nie jest juz ustalony. W
> przypadki jesli chodzi o polityke USA nie wierze.
Papierki papierkami, ale jak na razie nikt mi ich jeszcze nie chcial
rozdac.
Fakt, faktem, ze w ciagu jednego pokolenia zarobki wzrosly z 10 $ do
1000$
i pewnie to juz nie jest ta sama waluta, ani nominal.
Ale z drugiej strony powstala nowa waluta, euro i niby sztuczna, a ma
sie bardzo dobrze
i podobno wyemitowano juz wiecej banknotow euro njiz dolarow.
Skoro mozna pieniadz eksportowac jako
kredyty i zarabia na tym US,
Szwajcaria,
to dlaczego nie zarabia na tym strefa euro i nie sprzedaje tanich
kredytow w euro na caly swiat ?
Poza tym Azja, Bialorus, Rosja, podaje jednak ceny w walutach
lokalnych + dolarach
a nie euro.
Czyli stefy wplywow to strefy dominacji waluty.
Euro to Unia Europejska , a dolar to US, Azja i ogolnie jest to waluta
swiatowa.
Przed euro jeszcze dluga droga, a wtedy zobaczymy, czy bedzie mozliwe
sprzedawanie euro w swiat i na jakich warunkach.
To co psuje rynek to wlasnie globalizacja ik rownowazenie cen towaru
na calym swiecie.
Po poczatkowym okresie euforii nastepuje stagnacja i to wlasnie
nadchodzi.
W Europie nic sie nie oplaca kupic z importu, bo ceny sie wyrownaly,
sieci handlowe dzialaja paneuropejsko i internet, aukcje pokazuje ceny
na calym swiecie.
Jedyna roznica to taka, ze ceny towarow technologicznych,
elektronicznych w US sa srednio o polowe nizsze niz w strefie Euro.
Moze to faktycznie swiadczyc o zjawisku nademisji i kupowaniu towarow
z importu za wszelka sile, za sile psucia wlasnej waluty.
Ale moze taka jest doktryna gospodarcza i tak wlasnie jest
realizowana.
Tak dlugo sprzedajemy dolara az go ktos kupuje i tam wprowadzamy,
gdzie nasze strefy wplywu.
Miejsca na obcinanie stop do 0%, jak w Japonii jest jednak wiele, bo
mozna tych ciec dokonac jeszcze co najmniej 10 razy, a potem
zobaczymy.
Stopy nie musza wcale byc dodatnie , moga byc ujemne gdy deflacja, bo
i tak pieniadz zyskuje na wartosci,
zatem rozdawanie pieniedzy z ujemna stope i tak przynosi zysk, a gdy
deflacja to trudno oczekiwac aby kapital generowal jeszcze zyski.
Glopbalizacja jest opk, dla globalnych korporacji, ale zabojcza dla
malych, lokalnych firm, warsztatow.
Likwiduje instytucje rzemieslnika, bo towar dostarcza korporacja na
caly swiat przez siec dystrybucji, hipermarketow, taki sam, w tym
samym wykonaniu i cenie , na caly swiat.
Wode dostarcza jedna firma i tez na cala Europe itd.
Samochody wcale nie potrzeba naprawiac. Mozna je utylizowac po 5
latach, wprowadzac nowe parametry emisji spalin i zwiekszac podatki na
stare i same sie wyeliminuja.
Jezeli przyjmiesz doktryne biologicznego rozwoju ,
to pieniadze sa jedynie plynnym nawozem i tam gdzie docieraja aktywuja
lokalnie rozwoj
dzialaja tez odwrotnie, ze moga glebe wyjalawiac i wywolywac kleski,
straty, krachy, czyli nieurodzaj.
Jezeli wyrownaly sie juz ceny nieruchomosci w Polsce i na Florydzie,
to znaczy ze mamy prawdziwa globalizacje
i globalna spekulacje.
Tam gdzie kiedys staly granice w Europie, najszybciej sie rozwijal
handel, eksport-import.
Dzisiaj, w Europie bez granic, handel upadl wokol granic i tam jest
stagnacja.
___________
Czyli to inflacja moze napedzic koniunkture, handel, obrot towarowy,
import-eksport tam gdzie juz stagnacja..
Jest to glowna sila rozwoju i napedzania koniunktury,m o ktorej
pisalem juz 20 lat temu.
Tyle ze 20 lat temu nie mielismy globalizacji i inflacja wynikala
naturalnie z ograniczonej podazy dobr konsumpcyjnych.
Popyt rosl, sila nabywcza rosla, a ilosc towarow na rynku nie nadazala
za zdolnoscia nabywcza.
Dzisiaj mamy deflacje, nasycenie towarami konsumpcyjnymi i US
podejmuje starania ozywienia koniunktory gospodarczej wlasnie oferujac
promocyjne kredyty sub-prime i emitujac tani pieniadz, aby wzrosla
sila nabywcza i inflacja samoistnie wywolala parcie konsumentow na
rynek.
Przy obecnym rozwoju technologii , nalezy czynic wszystko aby niczego
nie kupowac z przemyslowych dobr konsumpcyjnych, gdyz z kazdym rokmiem
kupimy lepsza elektronike i taniej.
Z meblami moze byc gorzej, bo surowiec drozeje i dostep do niego jest
reglamentowany.
Ale komputery, video, audio, telefony, monitory, telewizory LCD
tanieja srednio 50% rocznie
i tutaj zadna inflacja juz nie pomoze, bo zdolnosci produkcyjne
wzrosly 100 krotnie w ciagu ostatnich 20 lat.
I o ile konserwatywna Europa nie gra stopami, wykonuje opoznione
ruchy, to FED gra i gral stopami i osiaga zyski z tej gry.
Gra wyprzedzajaco,. z zaskoczenia, gra o duza kase
i przyklad gield azjatyckich pokazuje, ze zamiast grac na gieldzie,
mozna grac stopami i zarabiac pewnie i duzo wiecej.
Do konca 2008 stopy w US spadna zatem do 2%, albo jeszcze nizej
i moze to znow wywola hopsse na gieldzie i hosse kredytowa, a tym z
hipotekami ulatwi ich splate.
Niemniej wszystkie wskazniki koniunktury, nastrojow, optymizmu,
bezrobocia, rozwoju gospodarczego,
nic nie sa warte, gdy mozna je dowolnie ustalac.
Zatem gieldy beda sie jeszcze krecic kolejne 10 lat z hossami,
bessami,
ale bez zadnego krachu,
bo wystarczy wstac w nocy, zmienic stopy i znow jest hossa.
Gieldy moze wykonczyc brak zaufania prywatnych graczy do systemu
wyceny akcji.
Dzisiaj spolka emituje akcje o cenie nominalnej 1 $, oferuje w ofercie
publicznej po 10$, a na rynku pompuje do 100$, i kto z kierownictwa
dostal 10.000 akcji pracowniczych po cenie nominalnej, ten dostal
wlasnie milion
i takich milionow spolka moze rozdac kilkaset lub wiecej.
To sie nazywa psuciem rynku, gieldy i zaufania do gieldy.
Grajac, kupujc, sprzedajac akcje, mozna zarobic rocznie 50% , 100%
przy super koniunkturze,
natomiast te pracownicze emisje akcji wzrastaja 100 razy, czyli o
10.000 % .
I gracze graja, a inni spolki tworza i zarabiaja 100 x tyle co gracze
za jednym razem.
I doktryna tworzenia spolek akcyjnych przez samych akcjonariuszy ma
najwiekszy sens.
Po co mi akcje obcych spolek, gdy moge miec wlasna i sprzedawac akcje
wlasnej spolki.
W wielu krajach koszt utworzenia spolki nie jest wysoki i kto je
tworzy ten robi prawdziwa kase,
a kto gra na gieldzie, jedynie kupuje produkt komercyjny zwany
akcjami.
I o ile dolar moze nie jest najsilniejszy, to juz akcje nie maja
zadnej sily, ani mocy, to tylko umowny papier zastawny.
Gielda, ani spolki akcyjne nie chca dopuscic graczy do pierwotnych
emisji, gdyz tam wlasnie jest generowany zysk.
Wszystko co pozniej co juz jedynie drobne i emocje.
100 grajacych moze juz spokojnie utworzyc maja spolke akcyjna i ja
wprowadzic na gielde,
zwiekszajac zyski 10 krotnie.
Tych samych 100 graczy na gieldzie albo wygra, albo przegra,
a jak wygra to nie wiecej niz 100%.