W piatek, 22 XII 2000r o 13:05,
Maria Miller pisze:
> Grzegorz =?iso-8859-2?Q?Kr=F3l?= wrote:
>> Nie tylko Jagiellonka, skradziono ksiazki z przynajmniej trzech
>> bibliotek w Krakowie (lub okolicy).
> No wlasnie, zastanawia mnie jak to sie dzieje. W koncu dostep do cennych
> drukow nie jest, przynajmniej w teorii taki prosty. Czy wynika to ze
> zlej organizacji, glownie balaganu, w bibliotekach czy sa tez inne
> przyczyny.
ZTCW to chodzi o pieniadze. Malo ktora biblioteka ma odpowiedni
system zapezpieczenia. Znajomy o ktorym wspomnialem mowil mi ze w
bibliotece PAN (OIDP, z nej ukradziono pierwsze wydanie 'O obro
tach...') nie byulo zadnych zabezpieczen tylko pani
bibliotekarka. Gdyby chcial to moglby bez problemu wyniesc
ksiazki.
> Bo z przebiegu kradziezy w Jagiellonce, opisanych w prasie,
> wynika, ze czesto przez miesiace a nawet lata nie orientowano sie, ze w
> ogole doszlo do kradziezy.
ZTCP to tu kradl pracownik ktory zajmowal sie tymi ksiazkami.
Grzesiek
|